15 maja 2013 roku, decyzją NSA, po blisko 25-letnich staraniach i walkach w sądach, bezprawnie zrabowany w 1945 roku Dwór na Woli Zręczyckiej pod Krakowem, został przekazany z powrotem rodzinie-spadkobiercom jego budowniczych i dawnych właścicieli.
Tego dnia postanowiliśmy porzucić całe swoje dotychczasowe życie i poświęcić się przywróceniu i zachowaniu pamięci o tym niezwykłym miejscu. Dwór i należace do niego obiekty przez dziesiątki lat rządów PRL zostały doszczętnie rozrabowane oraz zniszczone przebudową i rozbiórką. Pragniemy dokonać rewitalizacji tego miejsca i uczynić go lokalnym centrum kulturotwórczym i turystycznym, poprzez stworzenie na terenie obiektu Muzeum oraz obiektu hotelowego.
Jest to opowieść o czasach dawnych i tych współczesnych, o naszych zmaganiach z materią, zarówno zabytkową, jak i tą żywą, o stosunkach z urzędami i sąsiadami. Jest to blog o życiu, do którego serdecznie Was zapraszamy.

wtorek, 6 września 2016

Pierwszy sezon turystyczny w Dworze Feillów.

Wakacje minęły nie wiadomo kiedy. Za oknem dziś szaro i ponuro, choć podobno lato ma jeszcze do nas powrócić.

Działo się u nas sporo tego lata. Nie zdawałam sobie sprawy, że wykańczanie pokojów gościnnych tak może dać w kość. Byłam przekonana, że po remoncie, załataniu dziur i wymalowaniu oraz zakupieniu mebli, reszta to będzie pestka. Nic bardziej mylnego. Klimat miejsca tworzą dekoracje. Przysłowie „diabeł tkwi w szczegółach” nie jest tylko pustym frazesem. To mądrość pokoleń, którą miałam okazję poczuć na własnej skórze. Jak wyszło? Sami sobie ocenicie. Pewnie nie każdemu się spodoba, bo gusty są różne. My jesteśmy zadowoleni.

Działo się dużo, a miało się dziać jeszcze więcej. Jeszcze w kwietniu zgłosiły się do nas dwie panie z telewizji z propozycją, by na terenie naszego dworku powstała sztuka dla Teatru Telewizji w reżyserii Jerzego Stuhra „Las” wg. dramatu Aleksandra Ostrowskiego. Bardzo się ucieszyliśmy, kiedy odwiedził nas pan Jerzy i zaakceptował dworek. Sztuka miała być u nas realizowana na przełomie sierpnia i września. Do czerwca żyliśmy tym wydarzeniem i nasza praca była podporządkowana tej sztuce. Mieliśmy zaniedbać część parkową, gdyż sztuka rozgrywa się w podupadającym dworku oraz nic nie robić w oficynie, gdzie miał „mieszkać” jeden z bohaterów, którego miał ponoć zagrać pan Zamachowski (nie zdążyłam poprosić o scenariusz sztuki). Aktorzy mieli mieszkać u nas, zatem gorączkowo pracowaliśmy nad wypieszczeniem pomieszczeń. Dla pana Jerzego Stuhra szykowaliśmy apartament.

Sztuka była podobno niemal gotowa i nic nie teoretycznie nie mogło jej zagrozić.  Przy nas zostały rozpisane poszczególne sceny i przyporządkowane miejscom. Wybrano kolor ścian, które miały zostać przemalowane (kolory muszą „lubić się” z kamerą). Niestety, stało się inaczej. Nie chcę komentować powodów odwołania realizacji sztuki, gdyż najlepiej wie o nich i nie boi się opowiadać sam pan Jerzy Stuhr. Oddajmy zatem głos reżyserowi.


Pomimo, że koło nosa przeszła nam wspaniała przygoda, chciałabym w tym miejscu wyraźnie zaznaczyć, że podziwiam ludzi, którzy mają własne poglądy i nie zmieniają ich wraz ze zmianą sytuacji politycznej. Tych, co zmieniają i podlizują się aktualnie panującym ekipom politycznym uważam za tchórzy i konformistów. Aktorów powinna oceniać publiczność, nie politycy. Dla mnie zatem pan Jerzy jest wzorem i osobą godną największego szacunku. Poza tym uwielbiam go, jako aktora :-) czego nie zdążyłam mu powiedzieć będąc przekonaną, że będzie ku temu lepsza okazja, kiedy będzie naszym gościem.

I pozostało mi jeszcze zaprezentować Wam pokoje gościnne.

Apartament pod Szalonym Koniem (Crazy Horse)











Pokój pod Czerwonym Wiatrakiem (Moulin Rouge)

Pokój ozdobiony malarstwem iluzjonistycznym
naszej Nadwornej Artystki Aleksandry Popławskiej








Pokój Pod Czarnym Kotem (Chat Noir)







Pokój pod Zielonym Balonikiem










Pokój pod Zwinnym Królikiem (Lapin Agile)

Królik z plakatu kabaretu. Również wykonała go dla nas Ola.
Kilka wpisów temu prezentowałam ją przy malowaniu tego obrazu.






W tym sezonie przyjęliśmy w dworku pierwszych gości. Zobaczcie, jak oni nas widzą:

12 komentarzy:

  1. Faktycznie, jako rzekłaś w tekście, o gustach się nie dyskutuje. Osobiście nie przepadam za tego typu stylem- ALE !!!- u Was to teraz wygląda tak autentycznie, jakby te meble stały w tych pokojach nieprzerwanie od chwili, kiedy przodkowie Chłopa/ Hrabiego je tam postawili. I to jest prawdziwe zwycięstwo nad systemem, który ukradł Wasz dworek dekady temu. Nie ma ani śladu po nim. Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję sie pod tym, co napisała Agniecha. Chapeau bas Drodzy Państwo!!!

      Usuń
    2. I chyba o to nam chodziło, by wystrój był spójny z obiektem, a jednocześnie, abyśmy mogli wtrącić swoje trzy grosze :-) Moje grosze to kabaretowe dedykacje :-)

      Usuń
  2. Anetko,pięknie u Was :)
    Szkoda,że nie udalo się z nakręceniem sztuki teatralnej-to byłaby niesamowita promocja miejsca,któredzięki Waszej ogromnej pracy kwitnie.Podziwiam Was i cały czas trzymam kciuki by Wam się wiodło jak najlepiej :)
    Pozdrawiam cieplutko z Dolnego Śląska :)
    P.S.Pokoje wypieszczone na maxa!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z promocją musimy sobie sami dać radę :-) Jak zwykle :-)
      Dziękuję i ściskam :-)

      Usuń
  3. Ha Ha ha a ja byłam, i widziałam, i podziwiałam, i zachwycałam się, i.... Szacuneczek za WIELKĄ pracę, za ogrom pracy, a przy tym smaku i serca. Tu nie mogły stanąć inne meble, tu trzeba zachować klimat. Ogromnym przeżyciem było dla mnie wejście do Dworu, który znałam ze zdjęć, z opisów i z zimowego oglądania zza płotu, gdy był jeszcze pusty i samotny. Zupełnie inaczej sobie to wyobrażałam, nie wiedziałam, że jest to tak duży budynek, mający tak wiele do zaoferowania. Oczywiście wierzyłam, zę Aneta i Krzyś dadzą radę, co do tego nie było wątpliwości. Ale to, z jakim poświęceniem odtworzyli wnętrza, przeszło moje wyobrażenia. Pokoje są ciekawe, ale na mnie największe wrażenie zrobiło wejście, to pierwsze pomieszczenie po przekroczeniu progu i oczywiście salon. Było mi dane zobaczyć też przestrzeń prywatną gospodarzy, równie piękna. Jednak gdybym miała wskazać fragment, który zachwycił mnie jako pierwszy byłby to ... ganek, czy jakkolwiek to nazwać. Kolumny, modrzewiowe deski, białe ramy okien - tak, to spodobało mi się bardzo. Zresztą widok dworu, tonącego w zieleni jest cudny. Nie będę opisywać tego co wokół, bo Aneta pewnie sama się tym pochwali. Jednym słowem szacuneczek:)Życzę Wam teraz nagrody za tę pracę w postaci turystów, miłych, sympatycznych, szanujących i doceniających to, co stworzyliście. Wszak Dwór musi na siebie pracować, bo choćby ogrzanie budynku to spory koszt. Trzymam kciuki za powodzenie:)
    Co do filmu...cóż, może przyjdzie lepsza ekipa rządząca (kiedy?oby!), może znajdzie się mądry ktoś, może sam Stuhr cos wymyśli. Nigdy nie wiadomo, co tam los nam przyniesie.
    Pozdrawiam cieplutko i wszystkich zachęcam do spędzenia czasu we Dworze, bo warto. Miejsce inne niż wszystkie, a gospodarze... nie trzeba dodawać, że pasjonaci, że mili i sympatyczni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki piękne za te wszystkie ciepłe słowa. A co do prywatnej przestrzeni, to jest ona gotowa dopiero na pół gwizdka :-) Skupiliśmy się na sezonie turystycznym, lecz zimą postaramy się podgonić prace. Chociaż z drugiej strony na zimę przygotowałam czas na przebudowę ekspozycji muzealnej. Oj, najbliższe miesiące też będą pełne roboty :-) Ale przynajmniej zima szybko minie :-)

      Usuń
  4. Mogliscie przezyc wspaniala przygode gdyby ta sztuka powstala w Waszym Dowrze. Szkoda, wielka szkoda, ze do tego nie doszlo.
    Czarne chmury zawisly nad publiczna polska TV i teraz taki kabareciarz, jak p. Pietrzak, czy aktor p. Zelnik maja swoje piec minut - ale kogo to bawi? i kto chce to ogladac?
    I wielu innych sprzedawczykow, echh.

    Wystroj zachwyca, a Twoje "kabaretowe smaczki" tworza spojna calosc - super!
    Gosc fotograf(ka) uchwycila okiem aparatu szczegoly i szczegoliki w Dworku ktore mnie zachwycaja.

    Moc serdecznosci Wam przesylam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Riannon, wybacz, że dopiero teraz się odzywam, ale kryzys był. Pełna jestem podziwu za waszą gigantyczną pracę we dworze. Wspaniałą atmosferę tam stworzyliście, te meble jakby tam od wieków stały. Ogromne gratulacje! Szkoda wielka, że nie udało się z teatrem, to byłby niezwykły początek. Ale cóż, "prawda czasu, prawda ekranu"... Może gdy inne wiatry zawieją jeszcze cos z tego wyjdzie?
    Bardzo serdecznie pozdrawiam i uściski ślę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hallou! Ahoj! No i co u Was, moi drodzy? Tak jakoś milczycie, zbyt długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo żyjemy w realu intensywnie :-) Lecz fakt, że ktoś tu o nas jeszcze pamięta może da mi wreszcie kopa do napisania czegoś nowego :-)

      Usuń
  7. Szkoda, ze spektakl "zostal zdjety z afisza';) Ech:(

    MNie sie najbardziej podoba pokoj pod Krolikem;)
    Ale wszystkie sa bardzo stylowe i dopracowane.
    Serdecznosci sle:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy miły komentarz :-)