Niedługo odbędzie się impreza pt. Rajd Ziemi
Bocheńskiej. Nie interesują nas tego typu wydarzenia, które z resztą odbywać się
powinny na ściśle określonych ku temu trasach. Jakież było moje zdziwienie, kiedy
auto rajdowe, jadące prosto na nas, ujrzałam podczas niespiesznego spaceru z
Mantrą na naszej bardzo wąskiej lokalnej wiejskiej dróżce. Panowie wyhamowali z
piskiem opon tuż przy nosie psa, a ja znacząco popukałam się w głowę. Nagle
obok mnie wyrósł tłuściutki blondynek:
-A daleko państwo idą, bo my tutaj przeprowadzamy testy.
-Jakie
testy?- zapytałam zdziwiona.
-Przed Rajdem Ziemi Bocheńskiej, nie słyszeli państwo?
-Nie- odparłam i ostentacyjnie ruszyłam środkiem dróżki, bo mi się wydawało, że coś jest cholernie nie w porządku.
-A może byście tak na bok zeszli?- nieuprzejmie krzyknął do nas drugi gnojek.
-Czy możecie mi powiedzieć, kto wam udzielił zgody na robienie sobie rajdów w środku wsi?
-Mamy pozwolenie od wójta.
-Acha- odparłam- to ja sobie jutro porozmawiam z wójtem.
-Przed Rajdem Ziemi Bocheńskiej, nie słyszeli państwo?
-Nie- odparłam i ostentacyjnie ruszyłam środkiem dróżki, bo mi się wydawało, że coś jest cholernie nie w porządku.
-A może byście tak na bok zeszli?- nieuprzejmie krzyknął do nas drugi gnojek.
-Czy możecie mi powiedzieć, kto wam udzielił zgody na robienie sobie rajdów w środku wsi?
-Mamy pozwolenie od wójta.
-Acha- odparłam- to ja sobie jutro porozmawiam z wójtem.
Poszliśmy do domu. Pomyślałam sobie, że zrobię kilka zdjęć,
będzie ciekawy materiał na bloga, dowód dla wójta oraz być może dla policji.
Chciałabym bowiem wiedzieć, czy policja udzieliła zgody na jeżdżenie w terenie zabudowanym po 300 km/h i
dlaczego nikt nie poinformował o tym mieszkańców wsi?
Kiedy wyszłam za bramkę i przygotowałam aparat, rzucił się do
mnie rosły gnojek z rękami próbując uniemożliwić mi zrobienie zdjęć.
-Czemu pani mnie fotografuje?- krzyknął nerwowo- Ja sobie nie życzę!
-Ależ ja pana nie fotografuję, tylko robię zdjęcia imprezy, która odbywa się pod moim domem.
-Pani nie wolno!
-Ależ oczywiście, że mi wolno!
Po tej ostrej wymianie zdań i machaniu rękami, spokojnie porobiłam fotki. Uwieczniłam też twarze „organizatorów”. Każdy bandyta w tym kraju ma prawo do ochrony wizerunku, więc muszę zakryć oczy bohaterów tego wpisu. Jestem jednak pewna, że mieszkańcy okolicy doskonale znają te indywidua.
Po wielokrotnym przejechaniu trasy od kapliczki do końca
wiejskiej drogi w tempie dla mnie niewyobrażalnym, uwieczniłam auto. Prędkość z
jaką jechali kierowcy (nigdy w życiu nie byłam na rajdzie, takie rzeczy
widziałam tylko w telewizji) uniemożliwiła mi uchwycenie tablic
rejestracyjnych, nie pomógł nawet program „sport” w aparacie. Ludzkie oko
jednak jest niezastąpione. Po następnych przejazdach, mieliśmy już komplet literek
i cyferek z tablicy: KBC36609.
Gnojki czuły się bardzo pewnie i po pewnym czasie zaczęli
ignorować moją obecność z aparatem. Myślę, że może istotnie mają ciche
przyzwolenie od lokalnych włodarzy na tego typu poczynania. Zamierzamy jutro na
piśmie złożyć zapytanie do wójta, czy udzielił zgody na próby przed rajdem na
niezabezpieczonej trasie, w środku wsi, 10 metrów od zabytkowego dworu i
kapliczki, która stoi tuż przy drodze, nie informując o tym mieszkańców.
Myśleliśmy, że przejadą kilka razy i sobie pojadą, ale po 40
minutach nie wytrzymałam i poprosiłam Chłopa, aby zadzwonił na posterunek
policji w Gdowie.
Panowie rajdowcy są jednak świetnie zorganizowani. Łebki
obstawiają początek i koniec trasy i kiedy pojawia się jakiś samochód, a już na
pewno radiowóz, mają dzięki łączności szansę na ukrycie się w lesie.
Jest to dla nas bardzo dziwne. Samochód był sportowy, załoga
wyglądała, jak zawodowcy (kaski, kombinezony), ale czy robienie takich rzeczy można
zaliczyć do kategorii sportu? Dla mnie to zwykłe bandyctwo.
Nie zostawimy tak tej sprawy, ponieważ w każdej chwili może dojść
do jakiejś tragedii. Jeżeli dzieje się to za przyzwoleniem wójta i lokalne
władze ukręcą łeb sprawie, zaangażujemy media.
I wysmarowałam pisemko do wójta, które jutro z rana pójdzie na dziennik podawczy.
I mailik do organizatorów Rajdu, czyli do Automobil Klub Śląski:
I wysmarowałam pisemko do wójta, które jutro z rana pójdzie na dziennik podawczy.
Aneta Tyl
Zręczyce 51
32-420 Gdów
Zręczyce 51
32-420 Gdów
Wójt
Gminy Gdów
Rynek 40
32-420 Gdów
Rynek 40
32-420 Gdów
W dniu 10.06.2015 pomiędzy godziną 17.50, a 19.50 na drodze
prowadzącej od Podolan do Wólki Zręczyckiej, odbyły się jazdy testowe przed
Rajdem Ziemi Bocheńskiej. Osoby podające się za organizatorów testów
oświadczyły, iż na przeprowadzenie jazd testowych mają zgodę Wójta Gdowa.
Auto rajdowe o nr rej.KBC36609 przez dwie godziny, ledwo
trzymając się drogi, pędziło z zawrotną
prędkością w tę i z powrotem po niezabezpieczonej drodze, w pobliżu zabudowań, stwarzając
bezpośrednie zagrożenie dla mieszkańców, zwierząt oraz zabytkowych obiektów,
jakimi są dwór na Wólce oraz kapliczka. Zdarzenie to zostało zgłoszone
telefonicznie policji.
Na podstawie art.2, Ustawy z dnia 6.09.2001 r. o dostępie do
informacji publicznej, proszę o pisemną informację, czy Wójt Gdowa, lub ktoś w
jego imieniu, wyraził zgodę na przeprowadzenie jazd testowych przed Rajdem
Ziemi Bocheńskiej.
Z poważaniem
Aneta
TylI mailik do organizatorów Rajdu, czyli do Automobil Klub Śląski:
W dniu 10.06.2015 pomiędzy godziną 17.50, a 19.50 jedna z załóg biorących udział w tegorocznym Rajdzie Ziemi Bocheńskiej, zorganizowała sobie nielegalny trening rajdowy w miejscowości Wola Zręczycka, gmina Gdów. Auto o nr rejestracyjnym KBC36609 (prawdopodobnie był to Citroen c2) przez 2 godziny jedziło w tempie rajdowym, ledwo trzymając się nawierzchni, drogą pomiędzy Podolanami, a Wolą Zręczycką, 1 metr od płotu otaczającego posesję zamieszkałego zabytkowego dworu i XIX- wiecznej kapliczki, 10 metrów od zabudowań. Zachowanie kierowców i szaleńcze tempo jazdy zagrażało bezpieczeństwu ludzi, zwierząt i ich dobytku. Incydent ten został zgłoszony policji.
Kierowcy do pomocy zatrudnili młodzież, która nie tylko odmierzała czas, ale arogancko odnosiła się do próbujących powstrzymać dziki rajd mieszkańców posesji.
W załączniku przesyłam zdjęcia rozpędzonego auta i zatrudnionej młodzieży.
Pragnę zauważyć, że zachowanie kierowców biorących udział w organizowanym przez Wasz Klub rajdzie jest zaprzeczeniem idei sportu. Sportowcy powinni dawać przykład młodzieży, tymczasem tacy "idole" uczą ich nagannych zachowań nie tylko względem ludzi, ale i braku poszanowania dla ludzkiego życia i bezpieczeństwa na drodze.
Liczę, że nie trzeba będzie czekać na tragedię, aby zwrócili Państwo uwagę na wybryki załogi auta o nr rej. KBC36609. Wiejskie niezabezpieczone drogi nie są torem wyścigowym, ani miejscem na testowanie auta przed Rajdem. Zachowanie uczestników Rajdu kładzie cień zarówno na organizatorach, sponsorach, jak i na marce, jaką jest Rajd Ziemi Bocheńskiej.
Z poważaniem





















































