Pytacie mnie drogą prywatną, czy spędzamy te Święta we
Dworze na Woli, czy jeszcze w Zapuście. Te Święta spędzamy jeszcze w nie naszym
już domu w Zapuście. Żegnamy się ze wszystkimi kątami, przywołujemy piękne wspomnienia, które były naszym udziałem przez ostatnie 13 lat. Na zimę trudno było się przeprowadzać zarówno nam do pustego
Dworu, jak i nowym właścicielom w nieznane. Przeprowadzamy się na wiosnę wraz z
pierwszymi promieniami słońca.
W tym roku, jak rzadko, zachciało się nam choinki. Zazwyczaj
robimy stroiki z gałęzi bzu, na którym wieszamy bombki. Teraz, ni z gruszki, ni
z pietruszki, postanowiliśmy kupić w leśniczówce niewielkie drzewko. Atmosfera zdenerwowania, spowodowana stanem zdrowia, oraz cały trudny rok jakoś nie sprzyjał mi, by jak
zawsze skupić się na wystroju świątecznym. Skromniutkie stroiki powstały
dosłownie na 5 minut przed wigilijną kolacją.
Życzę moim czytelnikom tego samego, co sobie. Magicznych Świąt pełnych refleksji, spędzonych z najukochańszymi osobami. Spokoju i miłości
w sercu, uciszenia myśli w głowie (szczególnie tych pesymistycznych rodzących
lęki związane z przyszłością).
Niech Nowy Rok przyniesie nam wszystkim nadzieję na
piękniejsze jutro. Niech będzie pełen inspiracji, niech spełnią się Wam i nam
marzenia, ale nie wszystkie, abyśmy mogli realizować się w przyszłych latach.





