15 maja 2013 roku, decyzją NSA, po blisko 25-letnich staraniach i walkach w sądach, bezprawnie zrabowany w 1945 roku Dwór na Woli Zręczyckiej pod Krakowem, został przekazany z powrotem rodzinie-spadkobiercom jego budowniczych i dawnych właścicieli.
Tego dnia postanowiliśmy porzucić całe swoje dotychczasowe życie i poświęcić się przywróceniu i zachowaniu pamięci o tym niezwykłym miejscu. Dwór i należace do niego obiekty przez dziesiątki lat rządów PRL zostały doszczętnie rozrabowane oraz zniszczone przebudową i rozbiórką. Mozolnie dokonujemy rewitalizacji tego miejsca, by uczynić go lokalnym centrum kulturotwórczym i turystycznym. Na terenie obiektu działa już Muzeum Dwór Feillów oraz agroturystyka. Klikając w zakładki, zapoznacie się z naszą ofertą.
Jest to opowieść o czasach dawnych i tych współczesnych, o naszych zmaganiach z materią, zarówno zabytkową, jak i tą żywą, o stosunkach z urzędami i sąsiadami. Jest to blog o życiu, do którego serdecznie Was zapraszamy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarny kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarny kot. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 lipca 2015

Do Paryża pojechałam, żeby kraść.

I nie jestem w tym odosobniona. Paryż od wieków jest światowym centrum kulturotwórczym, a mnie takie miejsca kręcą. Wielu wybitnych artystów przyjeżdżało do tego miasta, by kraść pomysły i z powodzeniem zaszczepiać je na grunt rodzimy. W Paryżu powstał pierwszy na świecie kabaret- Le Chat Noir, który stanowił wzór dla tej będącej jeszcze w powijakach, dla wielu wątpliwej jakości sztuki. 

Można rzec, że Czarny Kot zmienił świat. Kabarety powstały jak grzyby po deszczu w każdym zakątku zachodniej cywilizacji. Dziś kabaret to sztuka przez duże S. Najbardziej skandalizujący przybytek-Moulin Rouge, jest dziś najgrzeczniejszym paryskim kabaretem.

Paryż dba o swoje dziedzictwo kulturowe. Mimo, że miasto wciąż w wielu dziedzinach przoduje w wyznaczaniu światowych trendów, na każdym kroku spotkać można ślady dawnych epok. Z premedytacją złodzieja przechadzałam się po mieście i tylko patrzyłam, skąd ukraść inspirację dla stworzenia u nas we dworku ciekawej niebanalnej atmosfery, która odzwierciedli z jednej strony moje zainteresowania i pasje, a z drugiej strony zaciekawi turystów, a może nawet wprowadzi do dworku, będącego jednocześnie siedzibą naszego muzeum, pierwiastek edukacyjny. I złapałam się, jak rybka w sieć w coś, co dla Paryża jest banalne, ale dla nas niekoniecznie.

Nic na to nie poradzę, ciągnie mnie w stronę atmosfery fin de siècle, kabaretów, ówczesnych skandali, szalonego życia dawnej bohemy. Do tej pory nie umiałam spolaryzować tych swoich zainteresowań i ciągot. Podczas wycieczki do Paryża ułożyły mi się pewne rzeczy w całość. Ale dosyć tych ogólników.

Na ścianie w apartamencie u Pani Ani, u której wynajmowałyśmy z koleżanką pokój, wisiała reprodukcja plakatu Teophile’a Alexandre’a Steinlena przedstawiająca Czarnego Kota. Im dłużej się na ten plakat patrzyłam, tym bardziej mi się podobał i do mnie przemawiał. Już pierwszego dnia, na bulwarze wzdłuż Sekwany, gdzie od dziesiątek lat rozkładają swoje kramy bukiniści zaobserwowałam, że Czarny Kot króluje. 

budki paryskich bukinistów

Nie lubię tak żywcem zżynać pomysłów, ale ten nie dosyć, że opanował moją głowę, to jeszcze wpasował się do ogólnej idei nadania mojemu miejscu na ziemi spójnego charakteru. Postanowiłam w części dla gości urządzić pokoje tematyczne. Pierwszy z nich będzie oczywiście nosił nazwę Pokój pod Czarnym Kotem. Następne będą nawiązywały albo do słynnych kabaretów (Pokój pod Czerwonym Wiatrakiem), albo do znanych z pop-kultury tytułów przedstawień, piosenek (Pokój pod Zielona Gęsią, Pokój pod Rudym Rydzem). W każdym pokoju zawiśnie odpowiednia dekoracja oraz notka historyczna powiązana z dedykowanym miejscem.

Obecnie pracujemy nad pierwszym pokojem- pod Czarnym Kotem. Z Paryża przywiozłam dwie reprodukcje plakatów i kilka widokówek. Na szczęście w Polsce motyw czarnego kota jest na tyle popularny, że mogę spokojnie dokupić brakujące dekoracje.



Jeszcze bardzo surowy, ale dający nadzieję na przyszłość pierwszy gościnny pokój.


A to dwa kotki z naszego empiku. Produkcja angielska, cenowo dużo droższe niż podobnego formatu kotki z bulwarów paryskich.

Skoro już byłam w empiku, nie mogłam się powstrzymać, aby nie nabyć tego :-)


Ciekawa jestem Waszego zdania na temat pokojów inspirowanych pop-kulturą schyłku XIX i początków XX wieku. A może ktoś z czytających ma jakiś pomysł na nazwy pokojów w mojej przedstawionej wyżej konwencji?